Żołnierze Niezłomni

„W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Maryi Panny, Królowej Korony Polskiej, przysięgam być wierny Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej. Stać nieugięcie na straży Jej honoru, o wyzwolenie z niewoli walczyć ze wszystkich sił aż do ofiary mego życia.”

Dlaczego Armii Krajowej nie nawidzili czerwoni? Bo Bóg, bo Honor, bo Ojczyzna. Dzisiaj tak samo jak 80 lat temu Niemcy (nie żadni tak hitlerowcy czy naziści – najzwyczajniejsi Niemcy) a kilka lat później Rosjanie (nie żadni sowieci) i przywieziona na ich czołgach „czerwona zaraza” są ludzie uczuleni na te słowa. Chcą świata bez Boga (jakże złowieszczo współbrzmiała na otwarciu igrzysk w Pekinie „Oda do radości” zaraz po „Imagine” Lenona) bez zasad, bez tradycji. Chcą świata bez sensu. Gdzie jedyna wyznawana wartość to ja, ja i jeszcze raz ja. Siedzimy na tykającej bombie. Na wschodzie dwóch szaleńców wprowadza w życie przepowiednie śp. Lecha Kaczyńskiego. Czy ich apetyty zaspokoi część Ukrainy? Może cała? Może Litwa, Łotwa i Estonia? Czy i to będzie dla nich za mało i „kiedy przyjdą podpalić dom, ten, w którym mieszkasz – Polskę”, czy znajdą się wtedy odważni ludzie, którzy będą w stanie wypowiedzieć rotę przysięgi AK? Oby nigdy nie trzeba było się o tym przekonywać.Cześć i chwała bohaterom!